Tadeusz Drozda

Categories ❤W_M

Jak się zaczęła Pana przygoda z Mazurami?

Na Mazury, a właściwie do Warmii przywołała mnie moja śp. mama, która wygrała konkurs na stanowisko dyrektora ekonomicznego nowo powstającej fabryki opon OZOS. Zamieszkaliśmy przy ul. Dąbrowszczaków 1 i tak stałem się tutejszym mieszkańcem. Długo nie pomieszkałem, bo na studia uda- łem się do Wrocławia, ale to Olsztyn był miastem, które miałem wpisane w dowodzie.

Powszechnie wiadomo, że jest Pan pasjonatem golfa. Czy uprawia Pan ten sport, będąc na Warmii i Mazurach?

Do golfa namówił mnie mój mieszkający na Florydzie kolega, Janusz Burzyński, gdy miałem okazję gościć u niego. Wtedy w Polsce kończono budowę pól golfowych w Rajszewie i Międzyzdrojach, o czym oczywiście nie wiedziałem. Jako dość przeciętny tenisista szybko złapałem bakcyl i golf stał się moim hobby i sposobem na życie. Człowiek w gol e nigdy nie ma pewności, czy już jako tako gra czy czeka go jeszcze dużo pracy. Przyjaciel mojego brata Jerzego, mec. Jerzy Dobrzański grający w golfa, namówił mnie do kupna działki budowlanej obok istniejącego w szczątkowym stadium pola golfowego w Naterkach (red. Mazury Golf & Country Club) click this over here now. Jak działka, to od razu i domek – i tak wróciłem po latach w okolice Olsztyna, gdzie bywam bardzo często. Pole zmieniło właściciela, ten przebudował je według najlepszych angielskich standardów i teraz jeszcze chciałoby się, żeby pogoda była jak najdłużej „golfowa”. Kiedy powstało w pole Sand Valley (red. Sand Valley Golf & Country Club w Pasłęku) zaproszono mnie, bym poprowadził imprezę z okazji otwarcia, było uroczyście i światowo. Granie w golfa na Mazurach to ogromna frajda. Tutejsze pola są trudne i malownicze, pofałdowane, otoczone drzewami i naturalnymi jeziorkami.

Czy są jakieś miejsca, atrakcje, produkty związane z regionem Warmii i Mazur, które szczególnie Pan lubi i polecałby odwiedzającym tę krainę turystom?

Dla mnie ogromną atrakcją są ryby. Wędkarzem jestem marnym, ale kucharzem niezłym i przyznać muszę, że bardzo wielu moich przyjaciół wpada do mnie do Naterek, chcąc pograć w golfa, ale prawdziwym powodem jest królowa Warmii i Mazur sielawa. W pobliskim Dorotowie znajduje się sklep, gdzie często owa ryba gości w postaci wędzonej i świeżej. Jak mi się znudzi gotowanie, to zabieram moich gości do karczm w Tomaszkowie (red. Karczma w Stodole) i Gietrzwałdzie (red. Karczma Warmińska) oraz wielu innych znakomitych knajp – ot choćby Gryźliny lub Pluski. Oddzielną atrakcją jest sam Olsztyn, który zmienił się przez te czterdzieści parę lat i teraz jest to prawdziwe europejskie miasto, do którego nie wstyd jest zaprosić kogokolwiek skądkolwiek.